Dzisiaj odwiedziłam przedszkole. Jest w nim ok. 115 dzieci. Zastanawiam się skąd, bo w Obertynie na ulicy widuję może z pięć... Ale są. Widziałam na własne oczy. Mniejsze i większe. Efektem odwiedzin w przedszkolu było to, że po południu na ulicy dzieci mówiły mi "dobryj deń". A najlepsze jest to, że tutaj dzieci w szkole uczą się języka francuskiego... :).
Jeszcze nigdy nie znałam żadnej blogerki... czuję się zaszczycona:) Będę uważnie śledzić Twoją przygodę na Wschodzie:) Apeluję o więcej zdjęć z Tobą! Chcę Cię widzieć:)
OdpowiedzUsuńAgnieszko, trochę trudno robić sobie samej zdjęcia :).
OdpowiedzUsuńUstaw na samowyzwalacz i już :D
OdpowiedzUsuńWow w koncu ktos uczy sie fracuskiego ;pp
OdpowiedzUsuń