W sobotę wieczorem pojechaliśmy do cerkwi grekokatolickiej (nie pamiętam teraz w jakiej dokładnie wsi, ale na ziemi huculskiej - blisko gór) na modlitwy za zmarłych.
Cerkiew jest piękna (przynajmniej mnie się podoba), ale najpiękniejszy, jak zwykle, był śpiew chóru. Oprócz nauki, którą głosili księża wszystko było śpiewane przez diakona i przez chór. Przy okazji zwróciłam uwagę, że grekokatolicy mają inne "Zdrowaś Mario" niż my. Same modlitwy w cerkwi trwały gdzieś blisko dwie godziny. Wszystko na stojąco, z kilkoma wyjątkami. Nie zrozumiałam, o czym śpiewali za wyjątkiem jakichś pojedynczych zdań.
Proboszczem jest tam bardzo sympatyczny o. Jura, który jest żonaty. Nie poznałam jego rodziny, ponieważ kolację jedliśmy u jednej z parafianek.
Po nabożeństwie w cerkwi wszyscy udali się w długą procesję ze świecami na cmentarz. Chociaż zaczynało się robić zimno, to jakoś ten chłód nie przeszkadzał. Wszyscy raźno szli w stronę grobów swoich bliskich. W czasie procesji nie było ciszy, niektórzy rozmawiali, jednak kiedy przyszliśmy na cmentarz, to tam każdy się wyciszył. Po odmówieniu jeszcze kilku modlitw wierni rozeszli się po grobach i zostawili tam światła. Ja nie mogłam dłużej zostać. Mimo, że momentami trochę mi się dłużyło podczas tego nabożeństwa, zwłaszcza w czasie śpiewów, to czułam w sobie wielką radość, że mogę tam być i uczestniczyć pierwszy raz w życiu w takiej modlitwie.
W niedzielę natomiast w parafii dojazdowej mojego brata byliśmy na Mszy za ś.p. panią Kornelię w rocznicę jej śmierci. Przypomniał mi się czas, kiedy siedem lat temu tutaj byliśmy u niej na najlepszych, jakie jadłam w życiu pierogach ruskich. Wtedy też, tyle że kilka dni później nocowałam u niej w czasie pielgrzymki. Wówczas mnie i koleżankom zrobiła wspaniałe naleśniki z konfiturami i bitą śmietaną. Zapomniałam wtedy piżamy i pożyczyła mi swoją a ja w zamian stłukłam jej lusterko (niechcący, oczywiście). Pani Kornelia była znakomitą kucharką, przesympatyczną starszą panią i na zawsze pozostanie w pamięci naszej i wszystkich parafian tamtego miasta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz