Siostra Ania, to Ukrainka, która też pracuje w Obertynie. Jest młoda, gdzieś w moim wieku. Poznałam ją dopiero dzisiaj, bo była na skupieniu. Żeby na nie dojechać musiała przejechać całe Podole. Wyszły dwa dni jazdy (po dzień na przyjazd i powrót).
Późnym wieczorem musiałyśmy z siostrą przełożoną jechać po nią do Tłumacza (druga parafia mojego brata). Przywiozła ze sobą cały plecak jabłek: pysznych, soczystych... Potem przebierałyśmy tarninę.
Przy okazji zauważyłam jedno... tak gwieździstego nieba jak tutaj nie ma chyba w całej Polsce. Po prostu położyć się na trawie i patrzeć, patrzeć, patrzeć... szkoda tylko, że na to jest za zimno. Rano musieliby nas wnieść do kościoła prosto na katafalk.
Ech, niebo...Popatrzyłabym w te gwiazdy leżąc na trawie;)Przypomniała mi się piosenka Ani Jopek:)
OdpowiedzUsuń"Niebo.Wierzę w Niebo. Ono jest. Byłam tam nie raz.
Potrzebę błękitnego zna wielu z nas.
Wielkie Niebo, czyste Niebo,
Jasny dach naszych ciemnych spraw.
Osłaniaj nas od złego, od lęku zbaw."
:)
OdpowiedzUsuń